Sprawdziłam – można to zrobić!

jest Brak komentarzy

Od jakiegoś czasu w Kielcach co rusz wykwitają przykościelne wystawy ze zdjęciami zmasakrowanych płodów. Jest to oczywiście wytwór chorej wyobraźni działaczy organizacji anty-choice. Plakaty te budzą powszechne oburzenie. Ludzie krzywią się oglądając je i zasłaniają oczy swoim pociechom, aby niepotrzebnie nie epatować ich drastycznymi widokami. Jest też wzmożony ruch w internecie. Mnóstwo zdenerwowanych internautów wrzuca zdjęcia wystaw i negatywne komentarze na różne portale społecznościowe. Wyrażają przy tym swoje zniesmaczenie i złość. Udostępniają, krytukują, anty-lajkują i … na tym się kończy. W bezradnym geście rozkładają ręce.

Tymczasem w wyniku moich doświadczeń z sądami, policją i różnymi instytucjami, metodą prób i błędów, wypracowałam gotowy przepis na walkę ze zjawiskiem wytwórczości anty-choice. Pod koniec zeszłego roku zgłosiłam na policję jedną z takich wystaw ustawioną przy kościele św. Franciszka przy ulicy Warszawskiej w Kielcach. Oczywiście odbyła się interwencja na miejscu, policjanci zrobili zdjęcia, udali się do proboszcza, a następnie zawieźli mnie na komisariat, gdzie złożyłam doniesienie. Powołałam się na artykuł 51 paragraf 1 K.W. oraz artykuł 141 K.W. Po jakimś czasie otrzymałam informację, że policja skierowała sprawę do sądu. Napisałam więc pismo, że w tej sprawie będę działać jako oskarżycielka posiłkowa.

Wczoraj sprawa znalazła szczęśliwy finał, ponieważ sąd wydał wyrok nakazowy i na podstawie ww artykułów kodeksu wykroczeń skazał organizatorkę wystawy na karę grzywny w wysokości 300 zł. W zeszłym tygodniu niemalże identyczna wystawa pojawiła się pod kościołem N.M.P. w Kielcach przy ulicy Urzędniczej. Znów zareagowałam i powtórzyłam procedurę. Złożyłam doniesienie z tego samego artykułu. Udało mi się nawet zdobyć dowód na to, że na tego typu billboardy pod kościołami wyraziła zgodę kuria diecezjalna. Obecnie czekam na rozwój tej sprawy.

Tym samym daję Wam gotowy, sprawdzony przepis w jaki sposób interweniować w przypadku zetknięcia się z taką wystawą. Naprawdę wystarczy jedna osoba z ważnym dowodem osobistym i nieco chęci. Naprawdę minęły już czasy, kiedy powtarzaliśmy, że nic się z tym nie da zrobić. Da się! Sprawidziłam!

Małgorzata Diana Marenin, kandydatka Inicjatywy Feministycznej na prezydentkę Kielc.