Świeckość państwa a praktyka działania w RP

jest Brak komentarzy
Inicjatywa jest stroną Manifestu Świeckości, który podpisaliśmy i podpisałyśmy w czasie tegorocznego Kongresu. Jedną z panelistek była prof. dr hab. M. Winiarczyk – Kossakowska. Jej wystąpienie wzbudziło duże zainteresowanie uczestniczek i uczestników. Obiecałyśmy, że tekst wystąpienia – kiedy otrzmamy od pani prof. – opublikujemy. Oto ten artykuł. Dziękujemy pani profesorce za możliwość publikacji na naszej stronie. Życzymy dobrej lektury i ciekawych przemyśleń, do dzielenia się którymi serdecznie zapraszamy.

Prof. dr hab. Małgorzata Winiarczyk – Kossakowska

Relacje między państwem a kościołem były jedną z najważniejszych kwestii politycznych w okresie wyłaniania się nowoczesnych państw. Istnienie ustrojów demokratycznych wiąże się z respektowaniem zasady świeckości państwa, której najważniejszym komponentem powinna być neutralność światopoglądowa.

Kościół i państwa demokratyczne świata zachodniego przez lata uczyły się zasady rozdziału tego, co religijne, od tego, co laickie. Czynnikiem sprzyjającym popularyzacji idei państwa świeckiego był rozwój doktryny wolności i praw człowieka. Zwłaszcza Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (EKPCz) z 1950 r. oraz orzecznictwo w sprawach wyznaniowych organów Rady Europy w tym Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Obowiązek zachowania neutralności przez władze publiczne w sprawach religijnych, to jedna z zasadniczych i trwałych tez orzecznictwa strasburskiego w związku z art. 9 EKPCz, gwarantującym wolność myśli, sumienia i wyznania. Kościół katolicki, który konsekwentnie opowiadał się za państwem wyznaniowym, nie bez trudności porzucił to przekonanie na rzecz państwa świeckiego dopiero w II połowie XX w.- na II Soborze Watykańskim (1962-1965)- uznając równouprawnienie wszystkich związków wyznaniowych, miejmy nadzieję, że stanie się to utrwaloną zasadą, określającą zachowanie instytucji kościoła jako całości.

W rzeczywistości tylko nieliczne państwa są obecnie albo konsekwentnie świeckie jak np. Francja albo konsekwentnie wyznaniowe – Iran. Dziś w większości państw mamy do czynienia z kompromisem między dwiema zasadami: państwa świeckiego i państwa wyznaniowego np. Wielka Brytania.

Państwami świeckimi można uznać te, które w  ustawach zasadniczych deklarują nieistnienie religii, czy kościoła o charakterze państwowym. Nie istnienie kościoła państwowego przewidują konstytucje: Niemiec, Estonii. Stwierdzenia, że żadna religia nie może być uznana za państwową lub obowiązującą zawarto w konstytucjach: Hiszpanii , Litwy , Rosji , Ukrainy i Serbii.

W konstytucji RP z 1997 dominuje przewaga rozwiązań właściwych dla państwa świeckiego: bezstronność władz publicznych, niezależność państwa i związków wyznaniowych, prawo milczenia, równouprawnienie związków wyznaniowych, wolność sumienia i wyznania jednostki. Art. 25 ust.3 stanowi, że „Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymisą kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie , jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego” Niestety w ustawodawstwie zwykłym ustawowym i podstawowym: rozporządzeniach, zarządzeniach, okólnikach zapomina się o tych konstytucyjnych zasadach i tworzy się przepisy będące często ich naruszeniem lub nawet zaprzeczeniem.

Warto wskazać przykłady: pomimo zasadniczej nowelizacji Konstytucji z 1952 r., co nastąpiło w grudniu 1989 roku, norma art. 82 ust. 2, iż Kościół jest oddzielony od państwa, obowiązywała formalnie, aż do dnia 17.10.1997 r., tzn. do momentu wejścia w życie nowej Konstytucji RP. Mimo to, w 1990 na podstawie instrukcji, nie będącej źródłem prawa rząd Tadeusza Mazowieckiego wprowadził religię do szkół, co było niezgodne z konstytucją oraz ustawą o rozwoju systemu oświaty. Ustawa nie tylko dopuściła nauczanie religii w szkołach, ale jako jedną z zasadniczych dyrektyw funkcjonowania systemu oświatowego, wskazała respektowanie chrześcijańskiego systemu wartości. Szczególny sprzeciw budzi kwestia opłacania z budżetu państwa powiększającej się liczby katechetów. Rzeczywistość odzwierciedla sprzeczność między zasadami a praktyką działania władz publicznych.

Wspominano tu już o konkordacie, ale trzeba nadmienić ,że nie unormowano w nim w pełni spraw finansowych duchowieństwa oraz instytucji i dóbr kościelnych w Polsce. Treść art. 22 ust. 2 i 3 Konkordatu przewiduje powołanie komisji, która ma zająć się koniecznymi zmianami w sprawach finansowych Kościoła Katolickiego Brak tej komisji jest na rękę Kościołowi, bo wtedy musiałby respektować, Deklarację Wyjaśniającą do Konkordatu, przyjętą przez rząd Cimoszewicza ( IV 1997), w której to znalazł się zapis stanowiący, że strona państwowa w kwestiach finansów ma prymat w stanowieniu prawa. Za tego rodzaju komisję nie można uznać obradujących wspólnie komisji konkordatowych: kościelnej i rządowej. Działają one bez wyraźnej podstawy prawnej w Konkordacie z 1993 r. Obie komisje to odrębne byty organizacyjne , a ich przedmiotowy zakres dalece wykracza poza dyspozycję art. 22 ust. 2 Konkordatu. A tak przepis ten pozwala kwestionować uprawnienia naczelnych organów państwa polskiego do uregulowania zwłaszcza spraw opodatkowania czy dotowania kościelnych osób fizycznych i prawnych.

Konkordat enumeratywnie wylicza religijne święta katolickie , jako dni wolne od pracy, podczas, gdy święta religijne innych wyznań takiej sankcji nie mają. Przejawem poszerzania wpływu Kościoła w państwie jest nowy dzień wolny od pracy – święto Trzech Króli, choć nie zostało przewidziane w konkordacie.

Konstytucja w art.53 ust.7 zabrania organom władzy publicznej zobowiązywać kogokolwiek do ujawnienia swego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania. Tymczasem na świadectwach szkolnych w rubryce „religia”- wpisuje się oceny i wlicza do średniej ocen. A przecież można to zrobić na oddzielnym dokumencie.

Kodeks karny przewiduje karę grzywny lub pozbawienia wolności do lat dwóch za „obrazę uczuć religijnych”, nie przewiduje natomiast kar za obrazę „ uczuć niereligijnych”. Za rządów premier Hanny Suchockiej, w ustawie z 1992 w art. 21 o radiofonii i telewizji zobowiązano media do respektowania chrześcijańskiego systemu wartości. Zapis ten jest o tyle kuriozalny i nieadekwatny do rzeczywistości , tak jak różne są stanowiska kościołów chrześcijańskich, dotyczące podstawowych dogmatów wiary oraz roli i funkcji duchowieństwa, stosunku do kobiet i instytucji małżeństwa czy aborcji, Te wartości to nie tylko zasady moralne i etyka , ale także dogmaty religijne oraz poglądy na społeczeństwo i rolę państwa zawarte w encyklikach i oficjalnych wystąpieniach hierarchów. Natomiast obowiązkiem mediów publicznych powinno być krzewienie podstawowych wolności i praw człowieka oraz zasady równości obywatelek i obywateli i tolerancji wobec różnych postaw oraz szacunku do innych , wtedy byłoby to etyczne i właściwe.

Klauzula sumienia – która pozwala lekarzom nie wykonywać przewidzianych państwowym prawem zabiegów nawet wtedy, gdy takie powstrzymanie grozi pogłębieniem choroby pacjenta lub nawet śmiercią. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której publiczny szpital odmawia zabiegu do , którego kobieta ma prawo na podstawie obowiązującej ustawy.

System dofinansowania Kościoła oraz jego duchowieństwa z budżetu państwa nie stanowi jednolitej całości i , nie jest w pełni zgodny z postanowieniami Konstytucji z 1997 r. Podstawy prawne tego systemu są niejednolite, tworzą je akty prawne wydawane na przestrzeni ponad półwiecza, poczynając od ustawy z 1950 r. o przejęciu przez Państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego (zwana potocznie ustawą o dobrach martwej ręki) a kończąc na ustawie z 2008 r. o zmianie ustawy o finansowaniu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego z budżetu państwa. Są to akty prawne o bardzo różnym charakterze, poczynając od partykularnej umowy międzynarodowej- Konkordatu , poprzez ustawy, np. z 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w RP, ustawę z 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, czy ustawę z 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych, a kończąc na aktach w ogóle nie przewidzianych przez Konstytucję oraz Konkordat jak np. porozumienia z 2007 r. między Biskupem Polowym Wojska Polskiego a odpowiednimi centralnymi organami administracji państwowej w sprawie organizacji i funkcjonowania katolickiego duszpasterstwa odpowiednio w Policji, w Straży Granicznej, czy w Służbie Celnej.

W Polsce państwie świeckim, finansuje się kościoły, np. Fundusz Kościelny – 145 mln w 2016r. – 100 mln zł ( w 2012 r.), mimo, że formuła dla, której został powołany , jako rekompensata za upaństwowione mienie na podstawie ustawy z 1950 roku już się dawno wyczerpała. Nigdy Fundusz nie został oszacowany zgodnie z przyjętymi założeniami . Dziś mamy kuriozalną sytuację, a mianowicie, kościół katolicki , bo przede wszystkim , o ten kościół chodzi odzyskał z naddatkiem utracone mienie i dodatkowo otrzymuje środki z Funduszu Kościelnego. Jest to naruszenie konstytucyjnej i konkordatowej zasady autonomii i wzajemnej niezależności Kościoła i Państwa w swoim zakresie.  Z Funduszu Kościelnego finansowane są przede wszystkim składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne osób duchownych (ponad 80%). W niewielkim zakresie finansowana jest działalność charytatywna instytucji kościelnych oraz konserwacja zabytkowych obiektów sakralnych. W 100% Fundusz Kościelny finansuje składki na ubezpieczenie społeczne członków zakonów kontemplacyjnych klauzulowych i misjonarzy w okresie ich pracy na misjach. Kuriozum jest finansowanie składek dla misjonarzy w okresie ich pracy na misjach. Czy Polska ma opłacać krzewienie katolicyzmu na świecie? Taka regulacja świadczy ewidentnie o wyznaniowym charakterze państwa. Składki ubezpieczeniowe za misjonarzy jeśli już, to powinny opłacać kraje misyjne, gdzie pełnia oni swoją posługę.

Fundusz Kościelny opłaca także m.in. w całości składkę na ubezpieczenie zdrowotne osób duchownych nie będących podatnikami podatku dochodowego. Kiedy pytamy o dotacje samorządów dla związków wyznaniowych, słyszymy, że nie ma takich danych. Kościół praktycznie nie płaci podatków. Księża, którzy pracują na podstawie umowy o pracę np. katecheci , płacą PIT, a pozostali tylko wyznaczany przez ministra finansów ryczałt zależny od wielkości parafii. Dla parafii do 20 tys. mieszkańców to jest ponad tysiąc złotych kwartalnie. Proboszczowie mający gospodarstwo rolne płacą niski podatek rolny. Natomiast osoby prawne, czyli parafie, diecezje, zakony nie płacą nawet podatku od dochodów z działalności gospodarczej, jeżeli przeznaczają je na cele kościelne, charytatywne i opiekuńczo-wychowawcze. Cokolwiek to znaczy. I tak jest niesprawdzalne. Skądinąd przecież nawet nie ma „narzędzi” by to sprawdzić. Mogła by je skonstruować owa „komisja finansowa” – ale jej nie ma. Z takich preferencji nie mogą skorzystać inni przedsiębiorcy. To daje Kościołowi uprzywilejowaną pozycję na rynku i narusza zasadę równości podmiotów.
Dochody z odzyskanych kamienic, sklepów, szpitali, hoteli też nie są opodatkowane, jeśli przeznacza się je na wskazane wyżej cele.

Nie udały się próby wprowadzenia odpisów dobrowolnych z podatku PIT w wysokości 0,5%. Taki podatek pozwoliłby określić liczbę członków wspólnoty i pozwolił na oszacowanie rocznych wpływów na rzecz kościoła, ale też spowodował, że strona kościelna musiałaby rozliczać się w otrzymanych środków finansowych.

Państwo polskie na podstawie konkordatu finansuje w pełni katolickie uczelnie: np. Katolicki Uniwersytet Lubelski i Uniwersytet Papieski im. Jana Pawła II w Krakowie. Tego rodzaju dotacje, jeśli już, to powinny być przyznawane w przeliczeniu na jednego studenta, ale z wykluczeniem celów inwestycyjnych.

Na podstawie uchwalonych w 2006 trzech ustaw dofinansowuje: papieskie wydziały teologiczne we Wrocławiu oraz w Warszawie, a także Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej „Ignatianum” w Krakowie. W tych placówkach kształci się przede wszystkim kler katolicki, zaś art. 15 ust. 3 Konkordatu stanowi, że państwo jedynie rozważy udzielenie pomocy finansowej wymienionym placówkom, to samo dotyczy funkcjonowania w uniwersytetach wydziałów teologii katolickiej. Koszty ich utrzymania powinien ponosić w całości Kościół katolicki, ponieważ służą one propagowaniu doktryny religijnej i społecznej katolicyzmu, zgodnie z zasadą bezstronności religijnej i światopoglądowej władz publicznych (art. 25 )        Kapelani w instytucjach państwowych opartych na szczególnej dyscyplinie( w tzw. resortach siłowych) nie powinni mieć statusu funkcjonariuszy tych resortów.  Należy tu wymienić głównie: Wojsko Polskie, Policję, Straż Graniczną, Służbę Celną czy Służbę Więzienną. Przede wszystkim zapobiegnie to ewentualnej presji w sprawach religijnych, jaką mogą wywierać oni na osoby pełniące służbę w tych instytucjach .Kapelani służbach mundurowych powinni być zatrudniani na zasadach analogicznych jak tzw. pracownicy cywilni. Optymalnym rozwiązaniem byłoby zatrudnianie ich na umowę o dzieło, w zależności od potrzeb osób przebywających w tego rodzaju instytucjach.   Lwia część policjantów i celników może zaspokajać swoje potrzeby religijne w kościołach w miejscach zamieszkania.

Konkordat nie nakazuje, aby Ordynariat Polowy WP był częścią MON oraz aby katoliccy kapelani mieli status funkcjonariuszy-16,5 mln zł. Nie trzeba być wielkim specjalistą w dziedzinie prawa międzynarodowego publicznego, aby pokusić się o stwierdzenie, że konkordat jest tak skonstruowany ,że jedna umawiająca się strona czyli RP jest podmiotem, który bierze na siebie tylko zobowiązania, natomiast państwo watykańskie i strona kościelna jest uprzywilejowana i czerpie korzyści. Wyjątek stanowi jedynie art.7 par.4 , gdzie władze RP z wyprzedzeniem w stosunku do opinii publicznej w sposób poufny mogą dowiedzieć się kogo Watykan nominuje na funkcję biskupa diecezjalnego.

Ustawa z 24.7.1998 r. o zmianie ustaw Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Kodeks postępowania cywilnego, Prawo o aktach stanu cywilnego, ustawy o stosunku państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw, przyznała duchownym jedenastu kościołów i związków wyznaniowych funkcje urzędników stanu cywilnego w zakresie udzielania małżeństw wyznaniowych ze skutkami cywilnymi. Praktyka zawierania tzw. małżeństw konkordatowych wskazuje, że w wielu przypadkach duchowni nie przyjmują od nupturientów, ani od nich nie wymagają, złożenia odrębnego zgodnego oświadczenia woli, o uzyskaniu skutków cywilnych przez małżeństwo wyznaniowe. Jedynie jest podpisywane zaświadczenie o zgodnym oświadczeniu woli zawarcia małżeństwa podlegającego prawu polskiemu. Nie jest ono jednak tożsame z samym oświadczeniem. Może to w przyszłości mieć dla zainteresowanych negatywne skutki.

Nie ma publicznej uroczystości – od rozpoczęcia roku szkolnego po otwarcie drogi, by burmistrzowi, staroście albo innemu przedstawicielowi władz publicznych nie towarzyszył duchowny rzymskokatolicki.

O problemie równości wyznań nie mówi już nikt. To zapomniana kwestia. Tymczasem ta właśnie kwestia wymaga regulacji. Po prawie trzydziestu latach budowania i praktykowania demokracji parlamentarnej warto nauczyć się rozumienia i respektować elementarną normę – „każdy inny – wszyscy równi”. Chodzi o realizację ich każdego dnia i odwagę w ich realizacji. Mówię wyłącznie o kontekście państwa, bowiem kontekst religijnych potrzeb ludzi jest inną sprawą. Nie ma żadnych wątpliwości, że powinny być w pełni zaspokajane. Symbole religijne przeniknęły do wszystkich sfer życia publicznego, a sakralizacja sfery publicznej niejednokrotnie dokonywała się w atmosferze przepychanek i pogardy dla przeciwników. Na przykład nocne wieszanie krzyży w sali obrad Sejmu (1997) czy pomysł intronizacji Jezusa Chrystusa na króla Polski. Należy też bronić zagrożonych przez dominację Kościoła katolickiego praw mniejszości i grup dyskryminowanych — prawa kobiet do aborcji, prawa gejów i lesbijek do równości i publicznego uznania, a także praw mniejszości religijnych i osób niewierzących do równego traktowania przez instytucje państwowe.