Solidarna Lewica – czy to jeszcze możliwe?

jest Brak komentarzy
Solidarna LewicaNie wszystkie i wszyscy zgadzali się z naszą decyzją wejścia w skład koalicji SLD – Lewica razem. Podjęłyśmy tę decyzję dopiero wówczas, gdy jasnym się stało, że stworzenie silnego, znaczącego centrolewu obejmującego oprócz partii politycznych lewicową część ruchów społecznych i wolnościowych jest, głównie z powodu nadmiarowych ambicji liderów i liderek grup i grupek niemożliwe.

Nie chciałyśmy jednak wchodzić w koalicje, które albo mają minimalne szanse, bo ich rozpoznawalność i społeczne znaczenie jest niewielkie, a jeszcze bardziej nie chciałyśmy łączyć się w koalicje, które wsparte są za zakłamaniu i obłudzie.

Startujemy więc lokalnie albo w porozumieniach obywatelskich, albo w ramach SLD – Lewica razem uznając, że prawa kobiet wywalczy tylko zjednoczona lewica, która uważa je za znaczącą część własnego etosu, albo nigdy nie będą w Polsce respektowane. Michał Ujazdowski i Elżbieta Radziszewska, wszystkie posłanki i posłowie PO i Nowoczesnej, które i którzy 2 razy pod rząd przekreślili szansę nawet na debatę w sejmie o podstawowej dla nas kwestii wolnego wyboru, naszych praw nie wywalczą. Kościół – wszystko jedno łagiewnicki czy toruński będący partnerem dla ludzi Platformy i Nowoczesnej wolności kobiet nigdy nie uzna. Dlatego nawet nie próbowałyśmy rozmów z tzw. Koalicja Obywatelską. Grzegorzowi Schetynie nie feminizmu i feministek potrzeba, ale uzyskania poparcia tego lub owego księdza biskupa. Wiemy o tym nie od dzisiaj. Dowodów na to jest mnóstwo.

Przez miesiące prowadziłyśmy rozmowy ze środowiskiem nam bardzo bliskim – z Inicjatywą Polska. Bezskutecznie. Odzewu nie było. Idące zawsze osobno Razem, mgliste sojusze z tymi, którzy zawsze skłócali każde środowisko i wiara w tych, co ucieczkę od niedawnych przyjaciół zawsze uznawali za sposób przykrycia własnej małości i klęski okazały się ważniejsze niż uparte budowanie silnego centrolewu.

Dzisiaj mamy swoje kandydatki, które wierząc w feminizm jako drogę do wolności kobiet i
sposób na budowanie świata bez wykluczeń i dyskryminacji – w Gdańsku Elżbietę Jachlewską – kandydatkę Lepszego Gdańska na prezydentkę miasta i Małgorzatę Marenin kandydatkę na radną miejską. Jest wśród nas Magda Nieckarz – Abram startująca z Komitetem Wyborców „My to Wy” na burmistrzynię Serocka. Idziemy z podniesionymi głowami. Jesteśmy wiarygodne,
zdecydowane i zdeterminowane. Chcemy innej polityki. Chcemy być w polityce, ale nie za każdą cenę.

Odrzucenie przez środowisko IP oferty SLD Lewica Razem i stworzenie odrębnej listy rozbiło jeszcze raz warszawską lewicę. To boli, ale przejście Inicjatywy Polskiej na chadecką, co w Polsce oznacza klerykalną, zakłamaną i łamiąca prawa człowieka i wolności nas wszystkich stronę sceny politycznej, boli jeszcze bardziej. Strata! Żal! Nie sądzimy, by dla jednego pierwszego miejsca do sejmiku województwa łódzkiego dla zdartego jak przebrzmiała płyta Dariusza Jońskiego i jednej jedynki do Rady Warszawy dla Grzegorza Sybilskiego było warto. A usłyszenie na dzisiejszej konwencji Koalicji PO + Nowoczesna z ust liderki Nowoczesnej, kłamstwa że członkinie PO i Nowoczesnej liderowały Czarnym Protestom – zaprzeczenie nie padło – pokazuje dokąd prowadzi droga na którą weszła Inicjatywa Polska. Dokąd idziecie tą drogą koleżanki i koledzy? Wyrazy solidarności dla tych z Was, co wybierają inaczej.

Tak, musimy nareszcie przestać przegrywać walkę o ludzkie prawa, o prawa pracownicze, o wolność sumienia, o wolny wybór dla każdej i każdego! Ale droga do tego wiedzie nie przez osobne Razem przeciw innym, nie przez absurdalne koalicje z Ujazdowskim, Radziszewską i im podobnymi. Naszą drogą jest lewicowa solidarność wszystkich ludzi. Nie medialny szum i poklask, ale znane i zawsze prawdziwe – nie ma wroga na lewicy!

Naszą bronią solidarność. Koleżanki i koledzy, przyjaciółki i przyjaciele chodźmy razem. Bo wszyscy razem jesteśmy potrzebni żeby zbudować lepszą, sprawiedliwą, silną ludzką solidarnością bezsilnych i krzywdzonych Polskę i świat.