Postulat społecznej gospodarki rynkowej został zapisany w polskiej Konstytucji, jednak nie był wdrażany w praktyce. Tymczasem po kryzysie zadłużenia i kryzysie walutowym w pierwszej dekadzie XXI wieku stało się jasne, że to właśnie skandynawski model gospodarczy – najbliższy realizacji ideałów społecznej gospodarki rynkowej – pozwala na omijanie gospodarczych raf i utrzymywanie stabilności ekonomicznej bez zwiększania nierówności.

Postulujemy skopiowanie dobrych praktyk skandynawskich: rozbudowę sektora usług publicznych, odejście od outsourcingu usług i ideologii “taniego państwa”. W polskiej rzeczywistości „tanie państwo” najczęściej oznaczało przerzucanie kosztów na obywatelki i obywateli i stałe ograniczanie zapisanych w Konstytucji powinności państwa wobec obywatelek i obywateli.

Za konieczne uważamy: progresywne opodatkowanie i oskładkowanie pracy, systemy ulg i zasiłków celowych, które, obok wyrównywania szans społecznych, zachęcają do uczciwych rozliczeń i udowadniają na co dzień sens płacenia podatków. Postulujemy przywrócenie np. ulgi remontowej, wprowadzenie ulgi podatkowej z tytułu kształcenia ustawicznego. Opowiadamy się za utrzymaniem wspólnego opodatkowania małżonków (po wprowadzeniu ustawy o związkach partnerskich – osób które zawarły związek) oraz wspólnego opodatkowania się z dzieckiem dla osób samotnie wychowujących dzieci.

Gospodarka polska powinna opierać się na innowacyjności i umiejętnościach. Obecnie mamy do czynienia z systemem, który zachęca do przedsiębiorczości, ale jej w dłuższej perspektywie nie premiuje. Skutkuje to prywatyzacją ryzyka gospodarczego, frustracją, nieproporcjonalnym obciążeniem drobnych przedsiębiorców oraz kreowaniem systemowego ryzyka dla miejsc pracy w małych i średnich firmach. Rolą państwa powinno być wspieranie MŚP w trudnych chwilach, ale również likwidowanie pseudoprzedsiębiorczości, tj. kreowania osobistej działalności gospodarczej tam, gdzie miałoby to pozwolić na oszczędności na kosztach pracy czy umożliwiać nadużycia.

Program Rodzina 500+ – uniwersalny zasiłek wypłacany miesięcznie na każde drugie i następne dziecko – stanowi dziś naczelne obciążenie budżetowe, a zarazem wydaje się pełnić istotną rolę w obszarze wyrównywania szans. Choć miał być programem pronatalistycznym, wydaje się, ze jego najważniejszym i prawdopodobnie jedynym pozytywnym skutkiem będzie przyczynienie się do wyrównywania szans i zmniejszanie ubóstwa rodzin wychowujących dzieci. Negatywnym zaś i zupełnie niezauważanym przez realizatorów – pogłębianie feminizacji ubóstwa. Program ten – co już potwierdzają pierwsze statystyki – powoduje wycofywanie się kobiet z rynku pracy, a brak jakiegokolwiek zabezpieczenia kobiet (osób) pracujących wyłącznie we własnych gospodarstwach domowych oznacza skazanie ich na starość wyłącznie na zasiłki z pomocy społecznej. Aby dodatkowo wspomóc kobiety (osoby) zajmujące się nieodpłatną pracą w gospodarstwach domowych, za wskazane uważamy wprowadzenie zasady wyceny tej pracy i uwzględnienie praw tych kobiet (osób) w systemie zabezpieczenia społecznego np. poprzez wprowadzenie prawa do połowy składek emerytalnych pracującego zawodowo męża (żony).

Wciąż nie wiemy, czy założenia programu Rodzina 500+ są zgodne z Konstytucją, ani jaki będzie jego długofalowy wpływ na gospodarkę. Wydaje się jednak, że już teraz jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu i podatniczek oraz podatników. Z drugiej strony Rodzina 500+ jest pierwszym na taką skalę wprowadzonym transferem społecznym. Uważamy go za krok niedoskonały, jednak krok w dobrą stronę – postulujemy rewizję programu i okrojenie go przy utrzymaniu polityki zasiłków dla bardziej potrzebującej części społeczeństwa.